• Wpisów:65
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:57
  • Licznik odwiedzin:5 038 / 1481 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wiecie... Jak na mnie to nawet sporo umiem w robocie, ale........ Jest jedna rzecz, której nie ogarnę chyba nigdy... Otóż... Założenie wenflonu u kota. No nie potrafię... Ta żyłka taka cieniutka... Umiem się wkłuć i na tym koniec. Przecież to jest chore... Ile można?
Człowiek robi cuda na kiju, a polega przy wenflonie...

Szwy:


Lubię węzełki, znacznie bardziej niż szycie śródskórne i materace.
W ogóle lubię szyć.

Tylko te wenflony nieszczęsne....
  • awatar Rołpen: Pewnie przy takiej pracy potrzebna jest niezwykła dokładność.Podziwiam Ciebie. * _ *
  • awatar Słono - gorzka: Podziwiam Cię. Mnie się robi słabo na widok krwi, a ty tu takie rzeczy... chyba każdy ma tak w swojej pracy, że pewne rzeczy mu wychodzą gorzej. Pewnie z czasem dojdziesz do wprawy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Idę dzisiaj do pracy, idę... Śnieg sypie...
Przejeżdża obok mnie koparka (czy spychacz?), wychyla się z okienka kierowca i krzyczy:
- Chce paniiii czapkęęęęęę?!

A ja kurna czapki nie zakładam, żeby mi się fryzura nie popsuła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Do pracy mam godzinę drogi (40min pieszo), dojazd paskudny. Wszędzie autobusem albo na własnych nóżkach, mam dość.
Prawo jazdy jest chyba moją największą fobią. Już samo poruszanie się na pieszo przyprawia mnie czasem o gęsią skórkę (np. nigdy nie przechodzę na ruchliwych przejściach, jeśli nie mają świateł).
Chyba niczego tak się nie boję, jak chaotycznego (w moim mniemaniu) ruchu ulicznego.
ALE..!
Powiedziałam sobie: DOŚĆ KURDE MAZGAJENIA!


Na wiosnę robię prawko na motocykl.

Dlaczego na motocykl..? Bo łatwiej mi się przełamać. Samochód to dla mnie wciąż abstrakcyjne pojęcie...
I zrobię!
Zrobię to cholerne prawko.

O rany
To chyba najtrudniejsze postanowienie jakie kiedykolwiek przed sobą postawiłam.

*
Tak sobie nawet myślę, że nie chodzi mi tu głównie o wygodę, komfort, a o pokazanie sobie, że potrafię.
Wiem...
Żaden wyczyn, wszyscy mają.
Ja nie mam.
Ale będę miała.

Jeśli nie stchórzę.
  • awatar LotkaPsotka: Nie możesz stchórzyć. Im więcej ja...Lub kto inny tchórzy,tym coraz bardziej będzie sie zapętlać w braku wiary w siebie i niemocy.
  • awatar Ratti: Ale dzisiaj jak popatrzyłam na jezdnię to znów uznałam, że to jakiś inny świat jest. :/
  • awatar malgorzata: Życzę Ci byś wytrwała w postanowieniu. Nie chodzi o fakt co się postanowiło, tylko że się postanowiło i dąży się do tego z całych sił. To ważne. Dla siebie samej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Emil w jabłkowym rezerwacie.


Muki już całkiem zdrowy policzek wygojony.
 

 
Gorzkie żale.

Wiecie...
Wychowywałam się bez ojca. I całe cholerne życie myślałam tylko o odrzuceniu. Raz się go bałam, a raz na nie czekałam.
Sprawdziło się.
Więc pytam: jak żyć?
*
Nie umiem ufać mężczyznom.
Jak się jakiś zbliży- budzi się we mnie nienawiść, bo widzę w nim ojca.
Widzę zdrady, kobiety i płacz matki.
*
Nie wierzę, że się z tego wyleczę.
*
Znów sobie o tym przypomniałam.
Gdy dotarło do mnie, że muszę moje życie zaczynać od nowa.
*
A z drugiej strony: nie awanturowałam się, nie pilnowałam, nie sprawdzałam komórki, koleżanek...
*
Czy ja się mieszczę w jakichś psychologicznych ramach?

###
A najśmieszniejsze jest to, że dowiedziałam się, iż mój stary od roku siedzi gdzieś sam jak palec.
Powinnam się cieszyć, a co czuję?
Współczucie.
Żal mi go.
Współczuję człowiekowi, przez którego miałam spieprzone dzieciństwo i jeszcze bardziej spieprzone życie dorosłe.
  • awatar malgorzata: Mam przecież identycznie. jestem już dawno dorosła, można powiedzieć,że prawie stara, ale ciagle gdzies tkwi ten dziecinny świat we mnie. Być może dlatego, że ojciec mieszka niedaleko, ze ciagle go widuję, że musze pomagać. Rzygac mi się chce czasem. On cały czas bazuje na ludzkich emocjach, odruchach współczucia i empatii..ale czy ja muszę współczuć akurat jemu?
  • awatar iorwethowa: Mam tak samo. Boję się trochę, że David będzie taki, jak mój ojciec - wycofany z życia rodzinnego, niezaangażowany, nie interesujący się dziećmi. :/
  • awatar Słono - gorzka: Zawsze mnie to fascynowało, jak stosunki z rodzicami i przeżycia z dzieciństwa wpływają na całe nasze emocjonalno społeczne życie. Za każdym razem, gdy odkrywałam dlaczego zachowuje się w taki a nie inny sposób i jest to związane np. z zachowaniem mojej matki to mnie strasznie emocjonowało. Odkrywałam pewne schematy i rozumiałam zależności, ale to nie sprawiało, że mniej cierpiałam, czy potrafiłam zmienić swoje zachowanie o 180 stopni. Myślę, że to co przeżyłyśmy jako dzieci zawsze już będzie w nas. I to nie znaczy, że z tobą jest coś nie halo. Po prostu to nie ta osoba, z którą będzie Ci dane przeżyć życie. Jesteś młoda, wszystko przed tobą, trzeba się zebrać w sobie i odrzucać złe myśli. Bo przecież kiedyś musi być lepiej?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Myślałam o mianserynie długo, ale specjalistą nie jestem, więc spotkałam się z lekarzem i..? Mówi:
- Wypiszę pani taki lek 'Lerivon'...
Noż kurczę! Mogłam nie iść, nie płacić tych 120zł, a sama to sobie wypisać i wypróbować, tak jak chciałam.
Wczoraj nie łykałam, bo... Piłam.
Już nie mogę się doczekać efektów.


W ogóle na ostatnim spotkaniu lekarz był znacznie przyjemniejszy, nawet się pośmialiśmy, bo padło pytanie, rzucone głupkowato, o łączenie tych leków z alko (wiem, wstyd). Ale jakoś na wesoło to poszło. Był życzliwszy.
Tylko strasznie nie lubię jak akcentuje mocno słowa, jakbym była otumaniona i sprawiała wrażenie, że nie rozumiem o czym on mówi.
Mówi, że mam dany lek odstawić i... Pisze mi to na kartce!!! Rany, hehehe

*

No i zagalopowałam się z tymi wpisami. Nie takie było założenie. Miały być szczury, a dzielę się smutkiem. Obiecałam sobie, że jak będę chciała wyrzucić z siebie ból, to oznaczę takie posty jako prywatne, bo nie ma potrzeby obarczać tym całego świata.
  • awatar Ratti: Małgosiu, ten lek czuję dopiero na drugi dzień, jestem wówczas nieprzytomna, mam problem z równowagą i skupieniem. Przy zasypianiu działa średnio, 10mg w ogóle nie daje snu.
  • awatar malgorzata: Nie ma potrzeby dla świata, ale jest czasem potrzeba dla siebie. Pomaga Ci ten lek?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie, nie, nie
  • awatar LotkaPsotka: Dajesz radę. Musisz. Nie ważne co się dzieje... Jasne jest to że nic nie trwa wiecznie! Jeśli jest najgorzej to przecież może być tylko lepiej! Wierzę w ciebie.
  • awatar malgorzata: Ratti ... dajesz. Jesteś silna. Nawet nie wiesz jak silna. Tylko znajdź w sobie siłę. Wiem, że to najtrudniejsze. Ale dasz radę. Wierzę w to.
  • awatar Słono - gorzka: Musisz się spiąć w sobie i za wszelką cenę przetwać. Nie odpuszczaj. Przecież kiedyś wyjdzie słońce!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Bezsenność jest okropna i wszechobecna. Już się nawet boję kłaść w nocy do łóżka.
Bezsenność zabiera mi resztki energii.
Bezsenność wywołuje irytację i rozpacz.
Bezsenność nie chce sobie pójść.

Wiem za to,co ją wywołuje: niepokój i wspomnienia. Więc wierzę, że jest ona do zaleczenia, tylko środka muszę poszukać...

Przypomniał mi się stary artykuł z Faktu, którego nie czytam, ale to akurat podbiło śmieszną stronę internetu (która już mnie nie bawi)........

 

 
Od razu widać, kto najwięcej żre...


Jeszcze miesiąc i Gruby pęknie.
Skubany, ostatnio tak się bawił z Rubinem, że aż mu skórę z łopatki zdarł.
Spoko, Pańcia wyleczyła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Muki, gdy był chory, dostał prezent od sympatycznych właścicieli sklepu zoologicznego.
Pyszne ciacho.
Niestety musiał podzielić się nim z resztą.


  • awatar Ratti: Wypuszczam. :)
  • awatar WakawakaTakes: ouu pierwsze widzę takie ciacho :D ach marzy mi się taka gromadka, no może niedługo. wypuszczasz ich na swój pokój?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wykupiłam chyba pół apteki ze środków nasennych (ze stówa poszła), od ziółek zaczynając, na melatoninie kończąc.
Mam wypisaną receptę na benzo, ale nie chcę leków, które uzależniają niczym heroina.
To co kupiłam... Oczywiście nie działa.
Kładę się o 1, zasypiam 4-5, wstaję o 7.


Bezsenność jest chyba najgorszym stanem, jaki mnie dotknął, stanem który doprowadza do łez. I tak sobie leżę w łóżku... Leżę i płaczę godzinami.

Daję sobie tydzień, jak nie pomoże zacznę 3tygodniową kurację z hydroksyzyną.
Jak to nie pomoże to po prostu kupię Lorafen i prześpię wszystko. :<

To jest jakiś koszmar...
To wszystko, każdy dzień, każda myśl...
  • awatar malgorzata: wszystko jest w naszych głowach. tabletki nie rozwiązują problemów, aczkolwiek pomagają przerwać najcięższe chwile jeśli same nie dajemy rady. sama biorę jakieś granulki, ale Bóg jeden wie czy mi to pomaga ... Trzymaj się cieplutko i staraj się myśleć pozytywnie.
  • awatar Rołpen: Też przez jakiś czas miałam problemy z bezsennością. Mam dla Ciebie radę,kiedy nie możesz zasnąć idź na kanape czytać książkę,nie czytaj jej w łóżku łóżko powinno ci się kojarzyć tylko i wyłącznie z odpoczynkiem,w łóżku nie powinnaś np.czytać czy pisać itp. Kiedy czujesz że nie możesz zasnąć idź na piętnaście minut zająć się jakąś czynnością,kiedy poczujesz zmęczenie ponownie wróć do łóżka i tak kilka razy,dopóki nie zaśniesz. PS.Jakąś czynnością która Cię uspokaja,ale nie ma być to też nic co Cię rozbudzi np.siedzenie na laptopie i oglądanie telewizji,bo właśnie te czynności są rozbudzające i nie zbyt dobre dla snu.
  • awatar Natalia . ♥: Na prawdę, współczuję, wiesz co jest spowodowane twoją bezsennością?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Siedzę sobie w pracy, niemałe zamulenie posylwestrowe, prawie zasypiam w fotelu i... Wpada chłopiec. C-H-Ł-O-P-I-E-C.

On: Czy może pani wypisać receptę?
Ja: Mogę........
<cisza>
On: To poproszę na tabletki 72h po stosunku!
Ja: Aaaa tooo nie mogęęęę...


Jeszcze nie ochłonęłam.
To ja tu stara panna, bez perspektyw na przyszłość, a takie dziecię ze 14 lat się zabawia w najlepsze.

GDZIE SPRAWIEDLIWOŚĆ NA TYM ŚWIECIE?!

  • awatar reniacz.: A dlaczego nie mogłaś mu ich wypisać? Tylko od lekarza czy jak?
  • awatar Ratti: Chcę, żeby wrócił... Jak człowiek coś traci to mu się dopiero oczy otwierają. Mam nadzieję, że odważy się naprawić to, co popsuliśmy i wspólnymi siłami odnowimy wszystko... Nic więcej nie chcę. Ale nie mogę wymuszać.
  • awatar malgorzata: @Ratti: Z pewnością będzie jeszcze wiele szans. Nie możesz myśleć w kategorii "ostatnia szansa", bo po niej może przyjść kolejna i kolejna ... Jedno jest pewne. Trzeba skorzystać z każdej danej nam przez życie szansy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›