• Wpisów:56
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:36
  • Licznik odwiedzin:5 678 / 1842 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Idę dzisiaj do pracy, idę... Śnieg sypie...
Przejeżdża obok mnie koparka (czy spychacz?), wychyla się z okienka kierowca i krzyczy:
- Chce paniiii czapkęęęęęę?!

A ja kurna czapki nie zakładam, żeby mi się fryzura nie popsuła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Emil w jabłkowym rezerwacie.


Muki już całkiem zdrowy policzek wygojony.
 

 
Nie, nie, nie
  • awatar LotkaPsotka: Dajesz radę. Musisz. Nie ważne co się dzieje... Jasne jest to że nic nie trwa wiecznie! Jeśli jest najgorzej to przecież może być tylko lepiej! Wierzę w ciebie.
  • awatar malgorzata: Ratti ... dajesz. Jesteś silna. Nawet nie wiesz jak silna. Tylko znajdź w sobie siłę. Wiem, że to najtrudniejsze. Ale dasz radę. Wierzę w to.
  • awatar Słono - gorzka: Musisz się spiąć w sobie i za wszelką cenę przetwać. Nie odpuszczaj. Przecież kiedyś wyjdzie słońce!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Od razu widać, kto najwięcej żre...


Jeszcze miesiąc i Gruby pęknie.
Skubany, ostatnio tak się bawił z Rubinem, że aż mu skórę z łopatki zdarł.
Spoko, Pańcia wyleczyła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Muki, gdy był chory, dostał prezent od sympatycznych właścicieli sklepu zoologicznego.
Pyszne ciacho.
Niestety musiał podzielić się nim z resztą.


  • awatar Ratti: Wypuszczam. :)
  • awatar WakawakaTakes: ouu pierwsze widzę takie ciacho :D ach marzy mi się taka gromadka, no może niedługo. wypuszczasz ich na swój pokój?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siedzę sobie w pracy, niemałe zamulenie posylwestrowe, prawie zasypiam w fotelu i... Wpada chłopiec. C-H-Ł-O-P-I-E-C.

On: Czy może pani wypisać receptę?
Ja: Mogę........
<cisza>
On: To poproszę na tabletki 72h po stosunku!
Ja: Aaaa tooo nie mogęęęę...


Jeszcze nie ochłonęłam.
To ja tu stara panna, bez perspektyw na przyszłość, a takie dziecię ze 14 lat się zabawia w najlepsze.

GDZIE SPRAWIEDLIWOŚĆ NA TYM ŚWIECIE?!

  • awatar reniacz.: A dlaczego nie mogłaś mu ich wypisać? Tylko od lekarza czy jak?
  • awatar Ratti: Chcę, żeby wrócił... Jak człowiek coś traci to mu się dopiero oczy otwierają. Mam nadzieję, że odważy się naprawić to, co popsuliśmy i wspólnymi siłami odnowimy wszystko... Nic więcej nie chcę. Ale nie mogę wymuszać.
  • awatar malgorzata: @Ratti: Z pewnością będzie jeszcze wiele szans. Nie możesz myśleć w kategorii "ostatnia szansa", bo po niej może przyjść kolejna i kolejna ... Jedno jest pewne. Trzeba skorzystać z każdej danej nam przez życie szansy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ze specjalną dedykacją dla Lotki, która i tak doskonale orientuje się w moim stadzie.

Miały być dwa szczurki do gabinetu, do pracy, a tu niespodzianka: okazało się, że te dwie samiczki są w ciąży. Na czas macierzyństwa wzięłam je do domu, by spokojnie odchowały dzieciaczki.
Przez prawie miesiąc z dwóch samic zrobiło się 18 szczurków.
Zakochałam się w Mukim, a że był to samiec- zdecydowałam się na męskie stadko u siebie, zostawiłam mu do towarzystwa też Emila i Rubina.
Z małych dziewczynek zostały z mamą: Tekla i Elma, ponieważ dzięki nim Lili (ich mama) lepiej się oswajała.

Reszta ogonków trafiła do innych domów i mam nadzieję, że chowają się dobrze.

Stado w moim domu: Muki, Emil, Rubin
Stado w pracy: Lili, Grace, Elma i Tekla


Lili i jej dzieci:

Grace i jej dzieci:

Filmik prawie po narodzinach, przedstawiający karmienie i mycie dzieci.
Słabej jakości, bo nagrywane telefonem. Aparat nie mieścił mi się w drzwiczkach od klatki.


Trochę tych filmów znalazłam.
Postaram się je wrzucać tu czasem.

***
Sylwestra spędziłam u sąsiadów.
Około 23:15 pan domu podczas gry w playstation move uderzył ręką w szafę i... Złamał palec.
Także Nowy Rok powitał w szpitalu, wrócił przed 1: 00 już z gipsem, ale fajerwerki i tak dla nas odpalił.
A Wam jak minął Sylwester?
  • awatar LotkaPsotka: Och,dziękuję! Nie trzeba było!! Masz całkiem pokaźne stadko ;)
  • awatar Słono - gorzka: Widzę, że miałaś ciekawego sylwestra :) u mnie na szczęście bez emocji już o 2 w łóżku :P szczurza rodzinka jest przecudowna, a te maleństwa wyglądają uroczo :) nigdy nie spodziewałabym się, że będe zachwycona szczurami hehe
  • awatar Rołpen: Wszystkie twoje szczurki są naprawdę uroczę,piszę to już z któryś raz ale naprawdę są słodkie. ;) Sąsiadowi Życzę zdrowia. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar Ratti: @LotkaPsotka: Zgadza się :) To oni
  • awatar LotkaPsotka: *Rubin
  • awatar LotkaPsotka: To najbardziej urocze szczurze zdjęcie jakie widziałam!! Ja też życzę szczęścia tobie i twoim podopiecznym! Nie za bardzo się orientuje w twoich ogonach, ale czy to Runin i Emil?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Gdybym wiedziała, że urośnie taki gruby, to bym go nazwała Rubens...
Dzisiaj przeżył swoją pierwszą kąpiel.
Czytam o tych specjalnych szamponach dla dzieci, dla alergików , normalnie cuda na kiju... Wzięłam zwykłe mydło, umyłam, żyje, żyje i pachnie wreszcie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Wzięłam Mukusia do pracy, żeby nakłuć tę zmianę i wrzucić pod mikroskop.
Wprowadziłyśmy go w znieczulenie ogólne, zasnął, nakłucie i... Ropa
Także nie guz.
Odbierać mu życia też nie trzeba, jak stwierdziła inna lekarka. Szalenie się cieszę, że moja wersja okazała się trafiona i wszystko jest ok.
Już się obudził, mocno się chwieje, ale dochodzi do siebie.

Muki z opróżnionym ropniem, w głębokiej narkozie:

Muki bezwładny:

W ogóle miałam dzisiaj miły dzień w pracy, wszyscy w dobrych nastrojach, uprzejmi... Trochę mi się udzieliło.
Musiałam zostać godzinę dłużej, bo ruch straszny...

A teraz spaćku na trochę, stres zszedł.
  • awatar Gość: 8YCKKL http://www.QS3PE5ZGdxC9IoVKTAPT2DBYpPkMKqfz.com
  • awatar LotkaPsotka: To tak dobrze że to był ropień!!
  • awatar Rołpen: Cieszę się że Muki jest zdrowy. ;) Jest naprawdę uroczy. *_*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jakby za mało było smutków pod koniec tego roku... Mukiemu w okolicach żuchwy utworzyła się zmiana... Jako, że jest to MOJE zwierzę, które darzę szczególnym uczuciem nie umiem ocenić jej obiektywnie i na siłę wmawiam sobie, że to ropień. Zawsze pakował masę jedzenia do dzioba, może się skaleczył ziarnem...
Oczywiście jest również wersja nowotworowa, której do siebie nie dopuszczam.
Na razie ma humor i apetyt.




Nie chciałam wczoraj brać odpowiedzialności za jego zdrowie i poszłam z nim do innej lecznicy, nie mówiąc lekarce kim jestem i czym się zajmuję.
Chciałam oceny kogoś innego.
I tu szok...
W życiu bym nie pomyślała, że lekarz może być taki nieprzyjemny, oschły i kurde niedokładny.
Bo nawet go dobrze nie obejrzała, nie zmierzyła temp, nie zważyła, by dobrać dawkę leków...
A gdy weszliśmy rzuciła tylko (nawet na nas nie patrząc): "nazwissssskoooo".
Przygotowała antybiotyk, przeciwzapalny i skasowała 40zł...
Dawki na niego to tak naprawdę koszt 20gr, więc zastanawiam się za co ja płaciłam, skoro ani nic nie powiedziała,ani nic więcej nie zrobiła...
Na koniec dodała, że pewnie trzeba go będzie uśpić.
Masakra jakaś.

Ja niestety nie jestem ekspertem od gryzoni i futerkowych...
Ale chyba i tak wiem więcej od niej.

Na weekend tylko będę mu robić zastrzyki (dzielnie je chłopak znosi), a w przyszłym tyg. czeka go chyba rtg, by zobaczyć uzębienie, wziernik do ucha (bo ja nie mam takiego małego) i chyba próbka materiału do badań.

Enrofloksacyna na dziś i jutro:


W ogóle przypomniało mi się, jak z szefową usypiałyśmy jakiś czas temu psa........ Właściciel strasznie płakał, miał wielkiego psiaka, który nawet uratował mu życie.
Podałam domięśniowo sedazin i... Zaczął mi się rozpływać obraz od łez.
Scenę pożegnania zapamiętam chyba do końca życia.
Pies już zasypiał, a właściciel (starszy pan) stojąc w drzwiach powiedział z przeogromnym żalem:
"żegnaj przyjacielu"
rozpłakał się w głos i wyszedł.
Ne wytrzymałam, też wyszłam, poszłam beczeć na salę operacyjną.
Właściciel mnie złapał na korytarzu i...
Zaczął pocieszać..........
On mnie.........
Tak płakaliśmy...

Ech...
  • awatar Rołpen: Nadzieja umiera ostatnia.:) Życzę zdrowia twojemu szczurkowi.
  • awatar Ratti: Szukałam, wszędzie mam daleko, jestem prawie na północy. Jutro zrobię najpierw RTG
  • awatar Sligina: @Ratti: Ja wiem, ze do małych zwierząt jest w Kato lecznica, ale nie wiem jak w innych miastach. szukałaś na jakiś forach?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Czas się czymś zająć, w ramach uśpienia głębokiego smutku... Dziś szycie.
Chłopcy dostali wczoraj uszytą przeze mnie poduszkę.


Efekt końcowy:


Żyć bez tego koszyka nie mogą...
  • awatar Pauć: o matko, ale cudny łysol :) Dasj mu ode mnie buziora ♥
  • awatar Słono - gorzka: każde zajęcie jest dobre na zajęcie głowy aby nie myśleć. Plusem są fantastyczne wytwory ;)
  • awatar Rołpen: oczy <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wigilia niczym tragiczna fikcja literacka.
Gorszej bym nie wymyśliła...
K***a!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • awatar Ratti: Po prostu dotarło do mnie, że utraciłam to wszystko bezpowrotnie. Nawet nie mam czym tego zapić. No żyć się nie chce, no....... Ja nie wiem jak sobie inni z tym radzą, nie wiem... Wizja przyszłych miesięcy jest wręcz... Abstrakcyjna.
  • awatar iorwethowa: Co się stało?
  • awatar Mówię do tłumu nawet jeśli milczę †.: Zgadzam się. Dobrze, ze jest ona raz do roki; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nowa kieszeń, szaleństwo w klatce, świeczki w oczach. Muki oczywiście pierwszy poszedł zbadać nowy mebel.
Rubin i Emil też chcieli się wepchnąć, ale zabrakło miejsca.

  • awatar Rołpen: Muki wygląda uroczo siedząc w dokładnie dopracowanej kieszeni. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nawlekać maszynę nauczyłam się po 5 dniach... Brakowało mi zapału, ale wczoraj się zmobilizowałam i jest. Uffff....
Moje wymagania na razie w pełni spełnia, nie plącze i nie zrywa nici, szyje w sumie ok.
No i oto owoc mojej pracy:
tunel dla dziewczyn.
Ręcznie szyłabym to około 4h, a tak udało się w 30min.
Natłukłam dzisiaj chyba z 10 hamaków i kieszonek do klatki, udało się zabić nadmiar wolnego czasu.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
  • awatar Ratti: To jest rasa fuzz. Mają taki meszek lekki, niezauważalny. Emil ma całkiem spore te kłaczki. Jest najbardziej owłosiony. ;) Najwięcej włosków mają na głowie- od nosa do oczu i na łapkach skarpetki. Fajnie się te gołe ciałka całuje. :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Złożyłam świąteczne zamówienie na maszynę do szycia. Pierwszą w życiu.
Już nie mogę się doczekać.
  • awatar iorwethowa: Powodzenia :). Moja znajoma swoją pierwszą maszynę zakupiła chyba w liceum, a teraz jest już projektantką i tworzy własne linie artystycznych ubrań :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Miał być Muki na drabince, ale Rubin w ostatniej sekundzie wsadził niemalże łeb w obiektyw.
W ogóle Rubin już chyba drugi miesiąc chodzi z zakurzonym (no brudnym, no) nosem... I za cholerę nie da go sobie wyczyścić!
  • awatar LotkaPsotka: Ale rubin owłosiony :D
  • awatar Ratti: No łeb wsadził. :P Bez niemalże. :)
  • awatar Gość: ... wsadził niemalże łeb... Czyli co wsadził?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
  • awatar Gość: Jaki słodziak ! Troche ma straszne oczki :D Hehe :P ~ zapraszam do Mniee :3
  • awatar Iƨhtar: Prześliczny szczurek! <3 I zdjęcie też piękne :3
  • awatar LotkaPsotka: Martwa natura i żywy szczur :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Muki, gdy był malutki.
Najsłabszy w miocie. Jako jedyny nie porósł w dzieciństwie włoskami, najgorzej się poruszał.
Ale... Wyrósł z niego dorodny chłopak, a przez to, że był najczęściej brany na ręce- jest najbardziej towarzyski. I najodważniejszy
  • awatar LotkaPsotka: Ojej...Ile ty masz tych szczurasków? (Mój tata zdrobnienie wymyślił he..)
  • awatar Rołpen: uroczy i to bardzo :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chlebek suszony to najlepszy przysmak...
  • awatar Ratti: Hm, nie próbowałam z masłem orzechowym, bo nie jadam. :P Moje lubią najbardziej to, czego nie powinny. ^.^
  • awatar LotkaPsotka: Moja Nusia też uwielbia chlebek. Florce,daję czasami troszkę masła orzechowego (zawsze takie 90% orzechów) A Nusia woli pieczywko :) Fuzzy są cudne.
  • awatar retuszowo88: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pracuję poza miastem, w bardzo, bardzo bogatej okolicy. Domki z basenami, porszaki i inne cuda na kiju. Normalnie luksus, krewetki i kawior.
Gdy wysiadam z busa mam do pokonania 25 min (piechotą). To długa, prosta jezdnia, bez chodnika... Dookoła pola, łąki.
Jak wiemy... Przyszła zima.
Dziś wielka zamieć, wietrzysko, śnieg w oczach i buzi, mróz...
Idę zgarbiona, pod wiatr, z tobołami... Idę. Ja jedna, jedyna...
I ku*wa NIKT się nie zatrzyma... Żaden pieprzony kierowca nawet nie pomyślał żeby pomóc.
Ja pierd*lę, na jakim ja świecie żyję...........
Niedobrze mi się robi o tego wychuchanego, w czepku urodzonego społeczeństwa.
Pozdrawiam wszystkich nowobogackich... Środkowym palcem mojej prawej dłoni.
I lewej też.
  • awatar Ratti: Myślę, że kosztuje zostawienie śniegu z butów na ich wypucowanych chodniczkach. :P
  • awatar LotkaPsotka: Jej... To takie dziwne... Ile kosztuje zaproszenie do auta nowego pasażera...? Ani grosza więcej..
  • awatar Ratti: Proszę............
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Żyją oczywiście, ale poszły w świat.
Przez parę tygodni przebywała u nas w pracy psia mama z dziećmi, zostały odebrane nieodpowiedzialnemu właścicielowi. Maluchy, gdy do nas trafiły miały 4-5 dni.
Urosły, znalazły nowe domy i... Pojechały. Strasznie pusto bez nich...
Najbardziej tęsknię za ich cudowną mamą. Po raz pierwszy w życiu, na własnej skórze, odczułam czym jest zwierzęca wdzięczność, odczułam ogromne przywiązanie, wręcz uwielbienie.
To cudowne uczucie. Brakuje mi jej, tego że chodziła za mną jak cień, kładła mi się przy nogach. Jak obszczekiwała klientów, wyjadała ukradkiem szczurom karmę (hihi). Szalenie się do niej przywiązałam, do spacerów, głaskania, gonitw...
Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w nowym domu, bo to pies po przejściach i należy jej się wreszcie spokojny i ciepły kąt.

My:

Mama:
  • awatar LaaLa: to takich słodziaków można się przyzwyczaić. Napewno trafiły do dobrego domu
  • awatar Garściami z życia kradnę.: Rozumiem, że ciężko było ci się rozstawać z psiakami, ale zapewne mają dobry dom i opiekę. Słodziaki. <3 Zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zastanawiam się czy Rubin ma czym oddychać, hmm